,,<< Daj się namówić czułym wymiarem,
Porzuć wzdychanie i żale,
Do mnie tu, do mnie, tu będziem razem
Po wodnym pląsać krysztale.
<< Czy zechcesz niby jaskółka chyba
Oblicze tylko wód muskać:
Czy zdrów jak rybka, wesoł jak rybka,
Cały dzień ze mną się pluskać.
<<A noc w łożu srebrnej topieli
Pod namiotem zwierciadeł,
Na miękkiej wodnych lilijek bieli,
Śród boskich usnąć widziadeł>>.
Wtem z zasłon błysnął piersi łabędzie,
Strzelec w ziemię patrzy skromnie,
Dziewica w lekkim zbliża się pędzie
I<<Do mnie - woła - pójdź do mnie >>.
I na wiatr lotne rzuciwszy stopy,
Jak tęcza śmiga w krąg wielki,
To znowu siekąc wodne zatopy,
Srebrnymi pryska kropelki.
Podbiega strzelec i staje w biegu,
I chciałby skoczyć, i nie chce;
Wtem modra fala prysnąwszy z brzegu
Z lekka mu w stopy załechce.
I tak go łechce, i tak go znęca,
Tak się w nim serce rozpływa,
Jak gdy tajemnie ręka młodzieńca
Ściśnie kochanka wstydliwa."
ADAM MICKIEWICZ

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz