poniedziałek, 30 marca 2026

Przyjaciele moi ! - Adam Mickiewicz



 

Żyjmy po chrześcijańsku, przyjaciele moi !

Ach, tego nam oburącz imać się przystoi;

Przystoi karku nagiąć w obowiązek cnoty:

Trzpiotałem się za młodu, znam już, co są trzpioty.

Każdy z nich oślep leci, gdzie żądza powoła,

Zawsze gotów na balik, nigdy do kościoła;

Inny się na panience wywali jak długi,

Naśmiewając się z Boga i bożego sługi.

Cóż w końcu? - Śmierć, niestety, babsko krzywonose,

Już wietrzy żartownisiów, już naostrza kosę.

Biegną przodem, chromając, Gorączki, jej kumki,

Wraz przy łóżku bernardyn i adwokat stanie:

<< Żegnaj się >> - << Piszesz testament >>- 

                                  Mów pacierz , mospanie ! >>

 


Póżna wtenczas z ust sinych odzywa się skrucha,

Póżne już: << W imię Ojca i Syna i Ducha !

Święty Wincenty, Jacku, modlcie się za nami,

Świeta Klaro, Urszulko cna z towarzyszkami ! >>

Próżno szemrzą dookoła po łacinie popi,

Tamten olejem pecka, ten żegna, ów kropi.

A diabeł siedzi sobie na rogu poduszki,

Ostrzy szpony, nieszczęsnej oczekuje duszki,

I zaledwie ta z trupa zimnego uciekła,

Natychmiast capes za nię i mczy na dno pekła.

 

                                           ( PIEŚŃ PIĄTA )  Adam Mickiewicz

 

  



 



 


 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz